www.FuY.com.pl Strona Główna www.FuY.com.pl
Wolne Forum Użytkowników pojazdów Yamaha

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

FuY-wy KALENDARZ

JAK DODAĆ WPIS DO KALENDARZA


Poprzedni temat «» Następny temat
DL-em dookola swiata :)
Autor Wiadomość
Grzesiek 
MOHER-ATOR

Moja maszyna: DL 650A K8 , yz 250 k4
Wiek: 31
Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 1212
Skąd: wawa/otwock

Wysłany: 2010-01-16, 17:46   DL-em dookola swiata :)

http://www.vstromownerscl...94/Default.aspx

ainspirowani Ewanem i Charlim,22-letni Kurtis i 23-letni David wyruszyli z rodzinnego miasta Morecambe 14 Czerwca 2008 w podroz dookola swiata na dwoch Suzuki DL 650X V-Strom. W odroznieniu od gwiazd kina w/w zrobili to bez dodatkowej pomocy zalogi i wozow wsparcia.
Celem podrozy bylo rowniez uzbieranie 10.000funtow na fundacje charytatywna Barnardo's.
Pomimo przeszkod i trudnosci psychicznych,fizycznych i technicznych przejechali przez 13 krajow wliczajac Kazachstan,Rosje i Mongolie. Omineli rownierz kawalek podrozy pociagiem,ktorym jechal Charli i Ewan do Vladevostoku.Dotarli do wybrzeza Pacyfiku po 61 dniach jadac od wybrzeza do wybrzeza USA. Sukcesywnie dotarli do domu w UK po 100 dniach podrozy.

Kurtis zgodzil sie na wywiad dla clubu V-Strom:

Q: Dlaczego wybraliscie V-Strom 650 do tej wyprawy a nie np.BMW GS?

K: Doslownie nic nie wiedzielismy o motocyklach i wciaz nie wiemy, jesli mam byc szczery. przetestowalismy pare ale BMW odpadlo ze wzgledow na koszta. Bylismy bardzo ostrozni z wyborem i bardzo zwracalismy uwage na ciezar bo chcielismy jak najlzejszy. Zarekomendowal nam ten motocykl kolega,przetestowalismy go i zakochalismy sie w nim.

Q: Czy motocykl był zmodyfikowany i jakie kufry zamontowaliscie?

K: Motocykl jest seryjny i nic nie bylo zmieniane poza dodaniem gniazda zapalniczki abysmy mogli ladowac telefony, camery etc. Mielismy opcjonalna oslone silnika i gmole.I uwierzcie bardzo sie przydaly. Kufry kupilismy najtansze jakie znalezlismy w internecie o nazwie firmy,ktorej nigdy nie slyszelismy. Nie pasowaly bezposrednio do naszych motocykli i musielismy zastosowac dodatkowe adaptery. Nie byly rewelacyjne i wgniataly sie bardzo latwo,w extremalnych warunkach nawet pekaly i musielismy uzywac sily aby doprowadzac je do poprzedniego ksztaltu.

Q: Jak czesto spaliscie w hotelach i jak z finalizowaliscie wyprawe?

K: Z dochodow na fundacje charytatywna chcielismy przeznaczyc caly dochod wiec cale koszta wyprawy ponieslismy sami.Caly budżet to byl namiot za 10f,Czasem jesli znalezlismy wystarczajaco tani hotel moglismy sie zatrzymac. Średnio udawalo nam sie zatrzymac w hotelu raz na tydzien aby sie odswierzyc. Spanie pod namiotem bylo niewygodne co czynilo jazde na nastepny dzien trudniejsza.

Q: Jadac przez Kazachstan i Mongolie dookola swiata było wiadomo,ze bedą ciezkie i kiepskie drogi,czy używaliscie standardowych opon?

K: Tak,cała droge przejechalismy na standardowych oponach Bridgestone,ktore były od nowosci na motocyklach. Patrzac w przeszłosc, było to bardzo głupie nie zabrać ze sobą żadnej zapasowej opony. Jazda w terenie strasznie nas meczyla i musielismy sie przyzwyczaic do naprawy tuzinow dzior. Uzywalismy pompek noznych,naprawa zajmowala nam 20 minut. Mysle,ze zastosowanie opon bezdetkowych bylo lzejsze w naprawie. Uzylismy tez "Sllime" ale nie wiem jak bardzo to bylo efektywne,skoro wciaz lapalismy mnostwo dziór.

Q: Jakie byly wasze przygotowania do podrozy? Jak dlugo ćwiczyliscie na nowych motocyklach zanim wyjechaliscie? Jak ciezko bylo zorganizowac visy?

K: Przygotowanie było tak samo ciezkie jak sama podroż. Znalezienia firm ubezpieczeniowych na dane kraje bylo tak samo ciezkie jak znalezienie ekwipunku do podrozy,przekraczanie granic i drogi. Koszmarem były visy,zwłaszcza w Rosji.Załatwialismy je przez oficjalny komitet olimpijski (nie pytajcie jak)
Dodatkowym problemem był transport motocykli.

Q: Czy mieliscie wiele mechanicznych problemow w ciezkich chwilach? Jak je rozwiazaliscie bez wiedzy technicznej? Jakie czesci zapasowe wzieliscie?

K: Najwiekszym problemem bylo gdy moje sprzeglo odmowilo posluszenstwa i nie mozna bylo jechac dalej. Bylismy w Rosji.Znalezlismy lokalnego mechanika,ktory wyciagnal tarcze sprzegla,z kawalka blachy wycial tarcze na podobny ksztalt i wsadzil z powrotem.Sprzego nie bylo tak wyczowalne ale moglem znow jechac. Inne problemy to zlamanie nozki zmiany biegow,bardzo duzo pogubionych srubek,polamane owiewki,zlamana przednia szyba i wiele innych. Czesci zapasowych wzielismy niewiele i to co radzil mechanik a naprawilismy jak umielismy najlepiej. Moja sugestia.. wezcie ze soba jak najwiecej liny,duck tape (szara tasma) i super glue!!

Q: Czy doznaliscie powaznch ran,obrazen? Jak sobie radziliscie z chorobami?

K: Jechalismy na zwyklych oponach wiec czesto upadalismy wiec wiekszosc to delikatne przeciecia siniaki. To straszne uczucie byc daleko od domu w zimnym namiocie i zle sie czuc. David tego doswiadczyl bardzo wnikliwie,prawdopodobnie zatrul sie skarzona wodą.Wymiotowal przez dwa tygodnie i przez kolejne pare miesiecy nie mogl odzyskac apetytu.Slyszalem jak wymiotowal na zewnatrz namiotu,uzywal pobliskich krzakow jako toalety,pytalem sie czy mu nie pomoc,haha. Od czego sa przyjaciele.

Q: Jak V-Strom radzil sobie z setkami kilometrow zmuszany do off-raodowej jazdy w kurzu i piasku?

K: V-Strom radzil sobie znakomicie,zadoptowal sie do klimatu i bardzo dobrze radzil sobie w roznym terenie. Upadalismy glownie z powodu zlych opon i z braku wlasnych umiejetnosci oraz z wagi jaka byly obciazane motocykle. Motocykle po zaladowaniu wazyly prawie pol tony. Wiem,ze to było daleko od normy i mielismy obawy ale on jest jak czolg i poradzil sobie ze wszystkim.

Q: Czy powtórzylbys podróż? Czy polecilbys V-Stroma innym bikerom? I jakie plany na kolejne wyprawy?

K: Z pewnoscia polecilbym V-Sroma, zapewnia komfort, wytrzymalosc i daje duzo przyjemnosci i frajdy z jazdy. Czy zrobilbym to ponownie, mozliwe ale z wieksza iloscia osob,zapewniloby to lepsze tempo podrozy. A co do planow wstepnie rozmawialem z Davem i chcielibysmy pojechac na srodkowy wschod a konczac w Australii,ewentualnie pominac motocykle i przeplynac w conoe rzeke Nil.
_________________
Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha, należy odnaleźć w swym sercu najwyższą formę akceptacji stanu rzeczy, która brzmi : "PIES TO JEBAŁ" :D
 
 
     
mip44 


Moja maszyna: brak
Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 1486
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-16, 18:49   

Grzesiek napisał/a:
Celem podrozy bylo rowniez uzbieranie 10.000funtow na fundacje charytatywna Barnardo's.
:lol:

Grzesiek napisał/a:
Z dochodow na fundacje charytatywna chcielismy przeznaczyc caly dochod wiec cale koszta wyprawy ponieslismy sami.
:lol:

Jak widać, można wydać kilkadziesiąt tysięcy funciaków, żeby zebrać 10 tys.
Można też przejechać świat bez żadnego pojęcia o wyprawach i jeździe motocyklem, (nasi też przejechali na XTZ 660).

Czyli wystarczy trochę czasu i samozaparcia
 
 
     
Grzesiek 
MOHER-ATOR

Moja maszyna: DL 650A K8 , yz 250 k4
Wiek: 31
Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 1212
Skąd: wawa/otwock

Wysłany: 2010-01-16, 19:25   

To nie moje tłumaczenie Mip, ale nie zmienia to faktu ze panowie McGregor i Boorman mogą się do szafy schować ze swoja wyprawa :D
_________________
Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha, należy odnaleźć w swym sercu najwyższą formę akceptacji stanu rzeczy, która brzmi : "PIES TO JEBAŁ" :D
 
 
     
mip44 


Moja maszyna: brak
Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 1486
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-16, 20:11   

Grzesiek napisał/a:
To nie moje tłumaczenie Mip
wiem :) nie posądzam Cię o te babole. Teraz, żeby zostać "kozakiem" to chyba trzeba przejechać dookoła świata na wsce :) albo na Honda Monkey :lol:
 
 
     
tom 
armchair traveller


Moja maszyna: XJ600N '99
Wiek: 35
Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 1214
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-16, 20:38   

Grzesiek napisał/a:
panowie McGregor i Boorman mogą się do szafy schować ze swoja wyprawa :D


No masz, kolejny malkontent :-/

8-) 8-)
_________________
Moja XJ600N '99 Moje video
 
 
     
Grzesiek 
MOHER-ATOR

Moja maszyna: DL 650A K8 , yz 250 k4
Wiek: 31
Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 1212
Skąd: wawa/otwock

Wysłany: 2010-01-16, 21:25   

tom napisał/a:
No masz, kolejny malkontent :-/

8-) 8-)


heheh Tom, poczytaj opisy z wypraw naczelnego filozofa z FM albo pawla Pm2z z naszego forum ;)
_________________
Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha, należy odnaleźć w swym sercu najwyższą formę akceptacji stanu rzeczy, która brzmi : "PIES TO JEBAŁ" :D
 
 
     
Veyron 
vel PatrickSwayze :P


Moja maszyna: XJ 900 S
Wiek: 27
Dołączył: 20 Lut 2009
Posty: 140
Skąd: Halinów
Wysłany: 2010-01-16, 22:55   

Ja takze jestem tego zdania ze McGregor i Boorman to totalne leszcze. Poprostu jestem zafascynowany tymi dwiema niewiastami :] :

Benka Pulko Slowenka. Przez 5,5 roku przejechala na BMW F650, 7 kontynentow, 75 krajow i okolo 180kkm.

Makiko Sugino Japonka. W ciagu 5 lat przejechala 92 kraje i ponad 400kkm. Wszystko na sprzetach ponizej 250cc (byly 2, trzecia jest Yamaha) i caly czas jedzie. Budzet? 10 dolarow dziennie :) Niestety bardzo malo jest o niej informacji :-/
http://www.advrider.com/f...ad.php?t=228592

No a V-StROm, (czasami mnie wkurza ta literowka ;-) ) wszyscy chyba wiemy ze jest zajebisty :mrgreen:
_________________
 
 
     
tom 
armchair traveller


Moja maszyna: XJ600N '99
Wiek: 35
Dołączył: 16 Lut 2008
Posty: 1214
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-16, 23:57   

Nie wiem kto jest naczelnym filozofem na FM - tyle tam miernot, że filtrowanie jest czasochłonne strasznie.

Panowie, zawsze znajdziecie gości przy których ci poprzedni to miękkie cipki. Na koniec dnia jednak BBC i Discovery puszcza McGregora i Boormana i to tych dwóch "leszczy" i ich koledzy kasują do dziś tantiemy za obydwie wyprawy. Do tego gdyby nie one, Boorman nigdy nie pojechałby w Dakarze. Oczywiście to leszczu, bo wyjebał się na początku i sam się wyeliminował :roll:

Veyron, bez jaj :D - w ciągu 5 lat!!! No twarda sztuka! Dobre...

Ja po prostu nie porównuję rzeczy nieporównywalnych. No straszny grzech, że goście znaleźli sponsorów i kupców na swój _profesjonalny_ materiał. A że zostawili swoje rodziny tylko na trzy miesiące to już w ogóle kaszana.

Ja za każdym razem z przyjemnością oglądam LWR, LWD i czytam ich książkę. Gównianej jakości filmiki na YT też lubię oglądać, a relacje z małymi zdjęciami i chujową angielszczyzną na advriderze też oglądam i czytam z przyjemnością. Dziś obejrzałem też "Mondo Enduro" - też super, chociaż warsztat filmowy to amatorka. Nie twierdzę, że Ewan i Charley to "taf bajk madafakaz" ale nie marudzę, że to leszcze, bo dostali za darmo drogie sprzęty i mieli ze sobą lekarza i terenowe BMW pełne części zamiennych.

Pewnie byście twardziele odmówili, gdyby wam zaproponowali takie zaplecze. Wzięlibyście simsony enduro i pojechali aby wrócić (?) po 3 latach w glorii i chwale, żeby wrzucać klipy na YT :lol:

I żeby nie było :-P - cyngielki* :->

*(C) by andrewyamaha
_________________
Moja XJ600N '99 Moje video
 
 
     
Robakkk 


Moja maszyna: BMW R1150 GS, dawniej XJ600
Wiek: 29
Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 263
Skąd: Kalisz/ Wlkp. płd.
Wysłany: 2010-01-17, 01:13   

I jak tutaj nie szukać V-Stroma... tylko kto mi powie, czy 650 wystarczy na dwie dupy w siodle?
_________________
Pozdrawiam
Robakkk
 
 
     
Veyron 
vel PatrickSwayze :P


Moja maszyna: XJ 900 S
Wiek: 27
Dołączył: 20 Lut 2009
Posty: 140
Skąd: Halinów
Wysłany: 2010-01-17, 01:23   

Robakkk napisał/a:
tylko kto mi powie, czy 650 wystarczy na dwie dupy w siodle?

Zapewne Grzesiek Ci powie. Zapewne powie ze wystarczy i pewnie bedzie mial racje :)
_________________
 
 
     
DeGie 
SzosoFucker


Moja maszyna: Duży Bandyta
Wiek: 35
Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 474
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2010-01-17, 09:24   

Robakkku więcej jak pół tony pewnie z kobietą i nawet bagażem nie będziecie ważyć, skoro ci dali radę wy też dacie ;)
_________________
HanS //DeGie//
Duży Bandyta //Nnnagi//
---Nagie jest piekne---
KCH zone
www.fotogromala.pl
-Kto ustępuje głupiemu doprowadza do tryumfu głupoty-
 
 
     
Grzesiek 
MOHER-ATOR

Moja maszyna: DL 650A K8 , yz 250 k4
Wiek: 31
Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 1212
Skąd: wawa/otwock

Wysłany: 2010-01-17, 11:14   

Robakkk napisał/a:
I jak tutaj nie szukać V-Stroma... tylko kto mi powie, czy 650 wystarczy na dwie dupy w siodle?


Po xj-cie wystarczy na pewno, moim ostatnim sprzętem przed dl-em była 51J właśnie, chyba ze chcesz trzymac 200 km/h w trasie, to wtedy lyter tylko ;)

[ Dodano: 2010-01-17, 11:21 ]
tom napisał/a:
Nie wiem kto jest naczelnym filozofem na FM


http://www.e75.republika.pl/

a co do panów z LWR to mi tylko nie podobało się to, ze strasznie szli na łatwiznę i cackali się ze sobą, po mimo zajebistego zaplecza, jakby mnie ktoś zasponsorowal to bym pojechał nawet Simsonem :D a co :D ;)
_________________
Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha, należy odnaleźć w swym sercu najwyższą formę akceptacji stanu rzeczy, która brzmi : "PIES TO JEBAŁ" :D
 
 
     
mip44 


Moja maszyna: brak
Wiek: 29
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 1486
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-17, 15:18   

Grzesiek napisał/a:
a co do panów z LWR to mi tylko nie podobało się to, ze strasznie szli na łatwiznę i cackali się ze sobą, po mimo zajebistego zaplecza,

najlepsze było to pierdolenie, że oni chcą uciec od sławy i pobyć w samotności :) czy jakoś tak hehe,
P.S. i tekst, który mnie rozwalił:
"Dopiero kiedy zatrzymaliśmy się przy czeskim celniku, zdaliśmy sobie sprawę, że właśnie zostawiamy za sobą uporządkowane bezpieczeństwo zachodniej Europy." :lol:
"...- Zaczynam robić w gacie! - krzyknąłem przez radio..." :lol:
 
 
     
andrewyamaha 


Moja maszyna: XJ 900 Diversion
Wiek: 42
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 1606
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-17, 20:03   

tom napisał/a:


I żeby nie było :-P - cyngielki* :->

*(C) by andrewyamaha



Hmmm ! 8-)


:mikolaj: :mikolaj: :mikolaj: :mikolaj: :mikolaj: :mikolaj: ajki by ja ! ;-)
_________________
Andrew`s XJ 900
--------

[*] Zbig
 
     
pm2z 
perwers i dewiant


Moja maszyna: ciągle coś nowego :)
Wiek: 29
Dołączył: 06 Gru 2007
Posty: 478
Skąd: ech, szkoda gadać...
Wysłany: 2010-01-31, 21:23   

mip44 napisał/a:
P.S. i tekst, który mnie rozwalił:
"Dopiero kiedy zatrzymaliśmy się przy czeskim celniku, zdaliśmy sobie sprawę, że właśnie zostawiamy za sobą uporządkowane bezpieczeństwo zachodniej Europy."

żenujące, co?
_________________
Lepiej miec kamyk w bucie niz ziarnko piasku w prezerwatywie...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

FuY-wy KALENDARZ 2008

JAK DODAĆ WPIS DO KALENDARZA

Strona wygenerowana w 0,43 sekundy. Zapytań do SQL: 7